Tak jak w innych serwisach internetowych, w empik.com wykorzystywane są pliki cookies oraz inne podobne technologie, aby nasz portal był dla Ciebie przyjazny i wygodny.
Są to pliki instalowane na Twoim urządzeniu, które pomagają nam zapewnić ważne funkcjonalności serwisu, zadbać o jego bezpieczeństwo, ulepszać go, dostosować do Twoich potrzeb oraz prezentować dopasowane do Ciebie treści i reklamy.
Poza plikami, które są nam niezbędne do prawidłowego i bezpiecznego działania serwisu - są także takie, które wymagają Twojej zgody.
Każda udzielona zgoda poprawi Twoje doświadczenia jeśli jesteś naszym Użytkownikiem.
Zgoda na pliki cookies jest dobrowolna i można ją wycofać w dowolnym momencie z poziomu strony „Dostosuj zgody”.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie, a w niektórych przypadkach nasi Partnerzy.
Więcej informacji o korzystaniu przez nas z plików cookies oraz o przetwarzaniu Twoich danych osobowych, w tym o przysługujących Ci uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
Czy w Polsce Ludowej istniało tajne komando śmierci?
Nadepnąłeś komunistycznej władzy na odcisk? Zginiesz. Chcesz się bawić w opozycjonistę? Stracisz życie. Chroni cię sutanna? Skończysz jak Popiełuszko. Licealista utopiony w Wiśle. Sędziwy ksiądz ze skręconym karkiem. Były premier torturowany we własnym domu. Tłumaczka z poderżniętym gardłem i uduszona staruszka. To nie jest przyjemna lektura. Wszyscy bohaterowie nie żyją, a mordercy nie ponoszą kary. Giną dowody, a procesy zatrzymują się w martwym punkcie. Jeśli nie kocha się ludowej władzy, PRL nie jest przyjemnym miejscem do życia, za to doskonałym, by je stracić. Patryk Pleskot, odważny historyk Instytutu Pamięci Narodowej, odkrywa sekrety zagadkowych morderstw, za którymi stoi tajemnicze komando śmierci – zbrojna ręka służb Polski Ludowej. Żadna z tych historii nie została wymyślona. Dużo tu poczucia krzywdy i mało poczucia winy… Książka Pleskota to opowieść mroczna, tajemnicza i wciągająca jak najlepszy kryminał. Tyle tylko, że śmierć jest prawdziwa.
Oceny i recenzje o produkcie Zabić. Mordy polityczne w PRL
Sortuj
Zygmunt Rogoziński
Zakup zweryfikowany
10.03.2016
Treść książki oddaje w zupełności okrutne-niestety-czasy rządów komunistycznych w naszej Ojczyżnie.Było to przedłużenie panowania carskiego po okresie zaborów,tylko w jeszcze większym wymiarze.Nie było miasta i nie było gminy bez zainstalowanego T W.Uważam,że cudem było skłonienie przez Prezydenta L.Wałęsę Jelcyna do wyprowadzenia bez jednego wystrzału potężnej armii sowieckiej.To był cud..Oby totalitaryzm nie odrodził się w żadnej formie w naszej Ojczyżnie.Zygmunt Rogoziński
Pokaż więcej
Konsument
Zakup zweryfikowany
21.01.2016
Zabić.Mordy polityczne w PRL to książka która opowiada pozornie o sprawach znanych, czyli o niewyjaśnionych sprawach morderstw o podłożu politycznym w Polsce Ludowej. O tym napisano już wiele nie tylko w sposób popularny ale i naukowy, ale okazuje się, że wydarzenia te nadal można opisać inaczej. Nie martyrologicznie, ale jak trzymający w napięciu kryminał.
Pokaż więcej
Dan2012
Zakup zweryfikowany
18.03.2016
Książka daje dużo do myślenia nad dawną epoką czyli PRL-u.
uncafeconlibros
26.01.2016
Dzięki Wydawnictwu Znak Horyzont w moje ręce trafiła prawdziwa perełka. Najnowsza książka Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL to kryminalne zagadki", które wydarzyły się naprawdę. W książce opisane zostało trzynaście niewyjaśnionych do końca zbrodni, których sprawcy nie ponieśli zasłużonej kary. Autor - politolog i historyk, młody profesor nadzwyczajny i pracownik warszawskiego oddziału IPN - zebrał materiały źródłowe dotyczące opisywanych zbrodni, przeanalizował je i opisał w wyjątkowo przystępny sposób, tak, że książka skierowana jest do wszystkich czytelników, a nie tylko pasjonatów historii.
Książka opisuje historię ofiar PRL – tych, którzy faktycznie z komunizmem w Polsce walczyli, i tych, którzy stali się niewinnymi ofiarami systemu. Kilkorga licealistów, którzy zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach, aktywnych opozycjonistów, których należało uciszyć i niewygodnych przedstawicieli kleru. Osób znanych, jak choćby ks. Jerzy Popiełuszko, premier Piotr Jaroszewicz czy symboliczna już przypadkowa ofiara systemu - Grzegorz Przemyk, ale także postaci zupełnie anonimowych dla przeciętnego współczesnego Polaka, a więc m.in. Piotra Majchrzaka czy Małgorzaty Targowskiej - Grabińskiej. Jak wskazuje we wstępie sam autor „Pełno tu dramatów ludzkich, okrucieństwa, niesprawiedliwości. Łez i smutku. Dużo poczucia krzywdy i mało poczucia winy”.
W niektórych przypadkach, pomimo zmiany systemu i licznych prób wyjaśnienia okoliczności zdarzeń, do dzisiejszego dnia nie udało się ostatecznie wyjaśnić tajemniczych zgonów. Zastraszeni przed laty świadkowie, często do dzisiejszego dnia boją się wyjawić prawdę albo, na skutek wielokrotnie zmienianych wersji zdarzeń, stali się już zupełnie niewiarygodni. Do tego dochodzi problem niewłaściwie zabezpieczonego materiału dowodowego i nierzetelnie wykonywanych sekcji zwłok, gdzie pomimo ekshumacji ciał niektórych z ofiar, niemożliwym jest precyzyjne podanie przyczyny śmierci. W międzyczasie wielokrotnie powtarzane kłamstwa zdążyły już przesączyć się do ludzkiej świadomości niczym trucizna, zatruwając umysły dawnych oprawców i ich współpracowników, skutkując wypraniem ich z resztek empatii czy poczucia winy.
W mojej ocenie, autor nie tylko doskonale opracował opisywane przypadki zgonów, co do których istniało prawdopodobieństwo, iż stoi za tym aparat bezpieczeństwa i opisywał je w sposób „przyjazny” dla czytelnika, ale również, co dla mnie jest szczególnie istotne w tego typu książkach, nie pokusił się o forsowanie jedynie słusznej koncepcji. Wręcz przeciwnie, opisywał nawet najbardziej niedorzeczne hipotezy, jakie pojawiały się w śledztwie i wykazywał nie tylko na ich słabe punkty, ale także na te, które mogły przemawiać za ich uwiarygodnieniem. Pomimo własnych przekonań i oczywistego ukierunkowania na wykazanie win ówczesnych organów bezpieczeństwa, Patryk Pleskot nie pozwolił sobie na stawianie kropki tam, gdzie w dalszym ciągu widnieje znak zapytania.
Dzieł takich jak to, nie czytam zbyt często. Kiedy jednak po nie sięgam, odzywa się we mnie uśpiona od lat miłość do historii (nawet tej najokrutniejszej) i chęć czerpania z niej mądrości. Choć mam nadzieję, że reżim taki jak ten PRL-owski Polakom już nie grozi, wciąż dotyka on wielu z naszych wschodnich sąsiadów i chociażby dlatego warto poznać stosowane przez niego mechanizmy budowania terroru. Groźby, represje, zastraszanie, aż w końcu pobicia czy morderstwa, od zawsze były częścią budowania autorytetu władzy niedemokratycznej, a mechanizmy te najlepiej poznać właśnie na konkretnych „przykładach”. W tym przypadku niestety nie tak dalekich w czasie czy przestrzeni…
Opisywane okrucieństwo szeroko rozumianych funkcjonariuszy esbecji, czy to działających na polecenie przełożonych (jak w przypadku chociażby ks. Popiełuszki) czy zwyczajnie okrutnych i bestialskich, bez żadnego „politycznego” podłoża (jak w sprawie Grzegorza Przemyka), nie zadziałało na mnie jednak aż tak przerażająco, jak całkowita bezradność systemu sądownictwa – i to tak w czasach PRL, jak równie obecnie – oraz absolutna bezkarność winnych. Skoro więc nie udało się nam pomścić ofiar i zapewnić sprawiedliwości ich najbliższym, pochylmy się chociaż nad ich historią i czerpmy nauczkę z kolejnej bolesnej lekcji, jakiej udzieliła nam wszystkim historia.
Pokaż więcej
Monika Panfil
29.01.2016
„Zabić. Mordy polityczne w PRL” Patryka Pleskota to porywająca lektura. Choć wzbudza niepokój, nie pozwala przejść obok obojętnie i zapomnieć… Autor staje się kronikarzem, detektywem, przedstawiający nam prawdziwe i przez to z pewnością przerażające historie. Jak ostrzega we wstępie: „[…] nie obiecuję przyjemnych historii. Mogę jednak obiecać jedno: będą to opowieści tajemnicze i fascynujące.”, zapraszając nas do świata, który wielu z nas zna, pamięta, albo przynajmniej tak się nam wydawało.
W ostatnich latach w różnych dziełach wracają tematy związane z PRL-em. Autorzy, reżyserzy, twórcy sięgają do przeszłości, by pokazać te czasy ze swojej perspektywy, by odkryć tajemnice państwa, któremu daleko było do ideału. Tak jest także w przypadku książki „Zabić”. Autor, w sposób bardzo czytelny, usystematyzowany, a przez to nie pozostawiający miejsca na niejasności i wątpliwości, przedstawia wątki życia i śmierci ludzi, którzy „narazili się” władzy w Polsce za czasów PRL. Czasem są to osoby aktywnie działające, tzw. „wywrotowcy”, innym razem mamy do czynienia ze śmierciami przypadkowymi, popełnionymi „przy okazji” planowanego innego zabójstwa. Jednak wszystkie je łączą pewne wspólne wątki – śmierć dziwna, niewyjaśniona, zaciemnianie śledztwa, celowe niedopatrzenia przy prowadzonych czynnościach śledczych, brak winnych albo oskarżanie osób zupełnie niewinnych. Można wymieniać jeszcze długo. Autor w książce skłania do zadawania pytań, do prób odpowiedzi na pytanie, co wydarzyło się naprawdę.
Jego praca, jako pisarza, jako twórcy tej książki, polega na podaniu nam wszystkich informacji o okolicznościach śmierci osób, zdawałoby się przypadkowych i zwyczajnych. Polega też na ocaleniu od zapomnienia i przypominaniu o tych niezwykłych bohaterach, którzy ponieśli śmierć za idee wolności. Książka Pleskota jest swoistym pomnikiem, wystawianym ludziom, ginącym za swoje przekonania. Obnaża ona metody funkcjonowania ówczesnego aparatu państwowego, bezwzględność i okrucieństwo służb, mających z założenia służyć obywatelom, a także wskazuje na winę konkretnych osób/instytucji za śmierć ludzką.
„Zabić. Mordy polityczne w PRL” to z pewnością pozycja ważna i odważna. Porusza tematy istotne i powinna stać się lekturą, po którą sięgną młodzi i starsi. Ci ostatni po to, aby mieć poczucie swoistej sprawiedliwości, by móc wreszcie dowiedzieć się prawdy o okolicznościach śmierci tych odważnych ludzi (wśród których znaleźli się i nastolatkowie, i osoby starsze, świeccy i duchowni , a nawet politycy). Młodzi zaś po to, aby poznać historię, która działa się tak niedawno, w której niektórzy żyli, a z której nie zdawali sobie sprawy. Powtarzając za autorem, nie jest to lektura łatwa ani przyjemna. Ale jest to z pewnością lektura konieczna. Do tego napisana w taki sposób, że wciąga niczym dobra sensacja albo kryminał…