Tak jak w innych serwisach internetowych, w empik.com wykorzystywane są pliki cookies oraz inne podobne technologie, aby nasz portal był dla Ciebie przyjazny i wygodny.
Są to pliki instalowane na Twoim urządzeniu, które pomagają nam zapewnić ważne funkcjonalności serwisu, zadbać o jego bezpieczeństwo, ulepszać go, dostosować do Twoich potrzeb oraz prezentować dopasowane do Ciebie treści i reklamy.
Poza plikami, które są nam niezbędne do prawidłowego i bezpiecznego działania serwisu - są także takie, które wymagają Twojej zgody.
Każda udzielona zgoda poprawi Twoje doświadczenia jeśli jesteś naszym Użytkownikiem.
Zgoda na pliki cookies jest dobrowolna i można ją wycofać w dowolnym momencie z poziomu strony „Dostosuj zgody”.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie, a w niektórych przypadkach nasi Partnerzy.
Więcej informacji o korzystaniu przez nas z plików cookies oraz o przetwarzaniu Twoich danych osobowych, w tym o przysługujących Ci uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
Alicja Rudzińska stoi na życiowym rozdrożu. W ciągu jednego dnia traci szansę na wymarzoną pracę w firmie projektującej wnętrza, a jej chłopak… zrywa z nią przez SMS-a. Nie pozostaje jej nic innego, jak schować dumę do kieszeni i wrócić w rodzinne strony. Jednak to właśnie tutaj czeka na nią przeszłość, o której tak usilnie starała się zapomnieć.
Gdy po przyjeździe Alicja spotyka swoją pierwszą miłość, Wiktora, dawne emocje wracają ze zdwojoną siłą, a stare rany ponownie się otwierają. Rudzińska próbuje odzyskać spokój ducha, nie chcąc zaburzyć przygotowań do ślubu młodszej siostry, jednak nie jest to proste.
Wizyta Alicji nieoczekiwanie się przeciąga, a ona kawałek po kawałku odkrywa siebie na nowo. W rodzinnych stronach, wspierana przez mądrą babcię Emilię, tworzy przestrzeń dla siebie. Wkrótce okaże się, że klucz do szczęścia zawsze był w jej rękach – po prostu nie wiedziała, jak go użyć…
Książka bardzo przyjemna. Mimo braku rozdziałów, czytając nawet z 3 dni i wracając wiesz o co chodzi. Gratulacje :) czekam na kolejną Pani książkę:)
Alicja
02.12.2024
Alicja Rudzińska, moja imienniczka, to główna bohaterka książki Anny Biedrzyckiej zatytułowanej „Serce, otwórz się”. Cieszę się, że mogłam poznać historię Alicji, jej najbliższych i rodzinę oraz przyglądać się ich poszczególnym losom. Dobrze poznać Wiktora, Olę, Kamila, Natalię, jak i Emilię! Właśnie ta różnorodność charakterów wnosi coś intrygującego i niesamowitego w tej lekturze. Dobrze pochylić się również nad znajomością z innymi, trochę bardziej irytującymi osobami, ich niezrozumiałymi zachowaniami, a już w szczególności byłego chłopaka Alicji, czy jej matki. Czy wszystko było dla mnie do końca zrozumiałe? Czy polubiłam wszystkich bohaterów? Jaką lekcje dała mi ta lektura? Na samym wstępie napiszę ogólnikowo, że książkę czyta się lekko, przyjemnie i szybko, chociaż mam tutaj jedno zastrzeżenie… Niektóre opisy zdarzeń są niekiedy tak powolne, jak żółw! W dodatku w pewnym momencie odnosiłam wrażenie, że niektóre fragmenty to takie „masło maślane”. Zamiast iść do przodu, trzymać nas w niepewności z przeplatającą się ekscytacją, historia niestety zaczyna nas po prostu nudzić! Ciągnie się jak flaki z olejem! Ale… Muszę stwierdzić, że mimo iż chciałam się momentami poddać, to warto jednak być cierpliwym i dotrwać do zaskakującego finału książki. Być może wzruszyć się i zachwycić spektakularną przemianą, czy zwrotem akcji najważniejszych bohaterów? Wspomnę tutaj jeszcze o jednej ważnej dla mnie kwestii, która mi jeszcze przeszkadzała. Niewątpliwie brak rozdziałów! Wszystko napisane, jakby ciągiem, nie dało mi to chwili na zastanowienie czy przeanalizowanie niektórych spraw, zachowań bohaterów, szczególnie tych z hartem ducha, niepoddających się, niezałamujących się swoimi problemami i niepowodzeniami, jak i wciąż szukających siebie, słuchających swojego prawdziwego ja. Anna Biedrzycka porusza ważne tematy. Spotkamy się tu z walką z depresją, walką o siebie, przejściem przez chorobę białaczki, stoczymy walkę z demonami przeszłości, z największymi lękami i traumami z dzieciństwa, z odrzuceniem, z ucieczką od najbliższych nam osób. Historia Alicji wzrusza mnie najbardziej, w sumie mam z nią wiele wspólnego i poniekąd rozumiem jej wybory, a nawet „humorki” oraz „ucieczki z domu rodzinnego” czy budowanie pewnego muru przed niektórymi, aby nie cierpieć i nigdy się nie zawieść na najbliższych. Oczywiście nie zabrakło tu również wątku przyjaźni i miłości. Książka uczy niepoddawania się! Mimo że nie zawsze w życiu układa się po naszej myśli albo uważamy, że przechodzimy w danym momencie przez największe piekło naszego życia z falami niekończących się niepowodzeń, czując się jak najwięksi nieudacznicy, to warto nie tracić nadziei! Trzeba uzbroić się w cierpliwość, dać ponieść się chwili, przestać tak wszystko analizować i zacząć żyć pełnią życia! Jednym słowem „carpe diem”! Trzeba nauczyć się kierować również sercem i niekiedy wyłączyć dumę, żal i złość, zajrzeć w głąb siebie, wtedy wiele rzeczy zacznie po prostu się układać. „Serce, otwórz się” to dosłownie apel do naszych serc, aby nie zamykać się i nauczyć się stawiać czoła naszym największym słabościom. Polecam.
Pokaż więcej
glinka_54_czyta
18.11.2024
♥️Recenzja♥️ Premiera 28.10.2024 r. „Serce, otwórz się” – Anna Biedrzycka Współpraca reklamowa z @wydawnictwo_novaeres Co zrobisz, gdy w jednej całe Twoje życie stanie na głowie i wszystko tracisz? Czasem aby wejść na dobrą drogę, trzeba wrócić do rodzinnego domu i spojrzeć na wszystko z dystansem. Alicja nie miała łatwego dzieciństwa. Musiała nauczyć się radzić sobie ze wszystkim sama, to sprawiło, że mocno zamknęła się w sobie. Cały ból trzymała wewnątrz siebie. Miała nadzieję, że los wreszcie się do niej uśmiechnie i stanie na nogi, niestety życie jest takie, a nie inne. Traci pracę i chłopaka. Wraca do domu, gdzie musi stawić czoła nadgorliwej i wszystko wiedzącej matce, kochanej babci, za którą tęskniła oraz chłopaka, który zniknął z jej sercem. Wiktor wyjechał i po wielu latach wrócił. Nadal jest tym samym chłopakiem, ale naznaczonym wieloma problemami. Jednak bije od niego dobro i ciepło. Chce wszystko wyjaśnić, ale ma w sobie tyle cierpliwości aby poczekać kiedy to Alicja będzie gotowa. Bohaterka w tej historii poszukuje nowej drogi dla siebie. Niestety ciężar przeszłości, problemy i ciągłe niezadowolenie matki sprawiają, że dziewczyna załamuje się i potrzebuje ciepła i spokoju. Z każdym dniem wraca na właściwe tory, ale pojawiają się momenty, że traci wiarę w siebie. Ma częste załamania i próby ucieczki. Autorka mocno wczuła się w emocje bohaterów. Skupiła się na ich mocnym rozpisaniu, po to by można było poznać dosłownie wszystkie przemyślenia, głównie Alicji, jej problemy, strachy, radości i obawy. Do tego można było poznać bolączki innych bohaterów. Takie opisy są strzałem w dziesiątkę, ale jednak było ich przy dużo. Momentami miałam wrażenie, że ta historia to jeden wielki monolog, a dialogi to mały przerywnik. Zabrakło mi interakcji słownej bohaterów, która rozluźniła by całą atmosferę. Doceniam dogłębną analizę wszystkich sytuacji i całego życia Alicji, ale mogło się pojawić więcej dialogów. Cała fabuła jest świetnie poprowadzona. Pomysły na jej przebieg nie jest oczywisty, a nawet mogę powiedzieć, że skomplikowany. Autorka pokazała jak może zniszczyć człowieka brak rodzicielskiego zrozumienia. Jak ciężko jest wtedy normalnie porozmawiać i się wypłakać. Jak żyć w przekonaniu, że wszystko się źle zrobiło. Pokazała również to, że nigdy nie jest za późno, aby zrozumieć swoje błędy i chcieć porozumieć się z bliskimi. Pokazała, że czasem aby zrozumieć swoją przeszłość, trzeba na chwilę stanąć, odpocząć i wszystko na spokojnie przemyśleć. Książka ma wiele ważnego przekazu, który naprawdę potrafi otworzyć oczy na pewne życiowe kwestie. Czytało mi się ją naprawdę świetnie, tylko momentami przez zbyt długie opisy, robiło mi się nudno. Jednak ma w sobie wiele dobra i ciekawego przekazu, że to był mały szczegół. Wiele z tej książki wyniosłam i jestem nią zachwycona. 9/10
Pokaż więcej
ewela_czyta
27.10.2024
Czasem, by rozkwitnąć, trzeba wrócić do korzeni, do domu, który kojarzy się każdemu z ciepłem i bliskością rodziny. A jak jest w przypadku Alicji? Dziewczyna jest na ogromnym zakręcie życiowym. Nie dostaje pracy, która jest jej spełnieniem marzeń. Chłopak zrywa z nią przez wiadomość sms. Nie pozostaje jej już nic innego jak spakować się i wrócić w rodzinne strony. Niestety tam czeka na nią przeszłość, o której starała się zapomnieć. Autorka doskonale uchwyciła motywacje i wewnętrzne zmagania, głównej bohaterki, co sprawiło, że jest bardzo wiarygodna. Dodatkowo na Alicję na miejscu czeka niemiła niespodzianka, pierwsza miłość, Wiktor, który otworzył ponownie już zabliźniające się rany. Dziewczyna pomimo zbliżającego się ślubu siostry nie potrafi zaznać spokoju i cieszyć się jej szczęściem. Zimowy i świąteczny klimat zachęcił mnie do sięgnięcia po tę książkę. Akcja toczy się w małej miejscowości, która urzeka spokojem i ciszą. Staw, domek, las i przepiękne krajobrazy to coś cudownego i urzekającego. Głównym tematem historii jest strata, która boli mimo upływających lat. Zmaganie się z przeszłością i pokonanie lenków z tym związanych. Jedyną osobą, która wspiera Alicję we wszystkim jest jej babcia, Emilia, jej oparcie i pocieszenie. Rodzice nie mieli tyle czasu by wspierać Alicję, skupili się na młodszej córce, która walczyła z każdym dniem o zdrowie. Ponowny przyjazd zmienił coś w dziewczynie, zaczyna odkrywać siebie na nowo i spogląda inaczej na świat. To wszystko autorka bardzo szczegółowo opisuje. Jest dużo przemyśleń, żali i rozterek z jakimi mierzy się Alicja. Poszukuje tożsamości i sensu życia, które ucieka z każdym dniem. W swojej podróży odkrywa, co tak naprawdę jest dla niej ważne, jakie relacje są bezcenne i jak trudno jest pogodzić się z przeszłością. Musi wsłuchać się w siebie i podjąć decyzję, w którą stronę zamierza kroczyć. Styl jakim posługuje się autorka jest lekki. Bohaterowie ciekawie wykreowani. Babcia, siostra, matka, Wiktor i inni. Śledzimy przemianę Alicji, ale także stajemy się świadkami jej zmagań z demonami wewnętrznymi, których jest dużo. Może za dużo? Bardzo polubiłam babcię Emilię, która jest bardzo mądrą i ciepłą kobietą. Niestety z Bożeną, matką Alicji nie polubiłyśmy się, a Wiktor to uroczy facet z tajemniczą przeszłością. Bardzo chciałam wiedzieć co się stało, że ta dwójka nie była razem. Dowiedziałam się i kibicowałam im z całego serca.
Pokaż więcej
Urszula Azarewicz
09.12.2024
W życiu nie można być niczego pewnym. Ono potrafi weryfikować plany i marzenia. Daje możliwości, szczęście i miłość, by za chwilę to odebrać. Skłania do pokory. Do pochylenia głowy. Pogodzenia się z losem. Znacie to? Ja także. O tym, że życie potrafi zaskoczyć (niestety nie zawsze pozytywnie) przekonałam się nie raz. Któż z nas nie dostał porządnego kopa od losu, niech pierwszy rzuci kamieniem. Każdego dnia doświadczamy mniejszych lub większych rozczarowań. Nastawiamy się na pomyślność, a tymczasem czujemy zawód. Zostajemy wystawieni na próbę. *** Alicji wydawało się, że właśnie los się do niej uśmiechnął. Czuła, że podpisanie umowy o pracę to tylko formalność i nareszcie osiągnie pełną stabilność finansową. Tymczasem nie dość, że pracę utraciła, to jeszcze nie miał kto wesprzeć ją w tych trudnych chwilach, gdyż właśnie rzycił ją chłopak. Dziewczyna nie kryje bólu i rozgoryczenia. Wszak do tej pory jej przyszłość kreowała się w jasnych barwach. Przecież miało być pięknie. A teraz jej marzenia i plany legły w gruzach. Ala wie, że jedyne, co może w tej sytuacji zrobić, to schować dumę do kieszeni i wrócić w rodzinne strony, by nieco ochłonąć i złapać dystans. Ale tutaj wcale nie czuje się lepiej. Dziewczyna wciąż nie potrafi dogadać się z apodyktyczną matką, która na każdym kroku wytyka jej błędy. Na dodatek młodsza siostra Ali wychodzi za mąż i to na niej skupiona jest cała uwaga. A żeby tego było mało, to w rodzinne strony wrócił też Wiktor - były chłopak Ali, do którego dziewczyna ma ogromny żal. Jedyną osobą, która rozumie i wspiera dziewczynę, jest jej babcia. W jej ramionach czuje spokój i szczęście, których w ostatnim czasie tak bardzo jej brakowało. "Serce otwórz się" to literacki debiut Anny Biedrzyckiej. Nie ukrywam, że do jej sięgnięcia skusiła mnie piękna, zimowa okładka i szczerze mówiąc, spodziewałam się, że powieść będzie właśnie w takim klimacie. Tymczasem zimy i świąt było tu jak na lekarstwo. Szkoda. Żałuję też, że całość nie została podzielona na rozdziały, myślę że to ułatwiłoby czytanie, bo wątki zostałyby podzielone i nie byłoby takiego chaosu. Momentami denerwowało mnie także zachowanie samej Alicji. Wydawało mi się, że czasami sama nie wiedziała, czego tak naprawdę chce. Niemniej całość uważam za fajną i lekką lekturę. Dacie jej szansę?