Tak jak w innych serwisach internetowych, w empik.com wykorzystywane są pliki cookies oraz inne podobne technologie, aby nasz portal był dla Ciebie przyjazny i wygodny.
Są to pliki instalowane na Twoim urządzeniu, które pomagają nam zapewnić ważne funkcjonalności serwisu, zadbać o jego bezpieczeństwo, ulepszać go, dostosować do Twoich potrzeb oraz prezentować dopasowane do Ciebie treści i reklamy.
Poza plikami, które są nam niezbędne do prawidłowego i bezpiecznego działania serwisu - są także takie, które wymagają Twojej zgody.
Każda udzielona zgoda poprawi Twoje doświadczenia jeśli jesteś naszym Użytkownikiem.
Zgoda na pliki cookies jest dobrowolna i można ją wycofać w dowolnym momencie z poziomu strony „Dostosuj zgody”.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie, a w niektórych przypadkach nasi Partnerzy.
Więcej informacji o korzystaniu przez nas z plików cookies oraz o przetwarzaniu Twoich danych osobowych, w tym o przysługujących Ci uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
Nowa powieść Ewy Szymańskiej to dwie historie – matki i córki, które los wystawił na próbę. Elżbieta żyła w niespokojnych latach 80., kiedy rodziła się „Solidarność”, a stan wojenny odarł Polaków z marzeń o wolności. Marta, współczesna Polka, po długiej nieobecności wraca do rodzinnego Grabowa. Przeglądając rzeczy zmarłej mamy, znajduje zagadkowy list. To dopiero początek kolejnych niespodzianek…
Jakiej rodzinnej tajemnicy nie zdążyła wyjawić córce Elżbieta? Czy Marta zdoła zamknąć przeszłość i odważy się otworzyć na nową miłość, która nagle zapukała do jej serca?
Piękna i wzruszająca historia, rozgrywająca się w małej miejscowości, w której mieszkańcy chcą wiedzieć wszystko o innych, a przede wszystkim opowieść o mocy wspomnień, które – utrwalone w obrazach, smakach i dźwiękach – świadczą o naszej tożsamości.
Bardzo fajnie się czyta.ksiazka z tajemniczą fabuła ..
anonymous
Zakup zweryfikowany
14.08.2024
Piękna i wzruszająca, polecam
mariolasokal-dziura
01.10.2023
,Nic nie może przecież wiecznie trwać..." - niby mamy świadomość nieuchronności pewnych zdarzeń, nieustannie dokonujących się zmian w naszym otoczeniu i w nas samych, a jednak, kiedy stajemy przed koniecznością rozstania, pożegnania, zamknięcia pewnych rozdziałów życia, towarzyszy nam szereg emocji. Jak to jest u was? Czy szybko zapominacie o tym, co było i z optymizmem patrzycie w przyszłość, czy może lubicie ją rozpamiętywać, wracać wspomnieniami, a to, co nowe budzi w was raczej niepokój niż podekscytowanie? Pewnie bywa różnie... 🤔 Chciałabym podzielić się z wami kilkoma spostrzeżeniami na temat powieści, którą w ostatnim czasie objęłam patronatem medialnym, a której treść jest mi bardzo bliska. ,,Niedokończony list" to ciepła, pełna wzruszeń opowieść o życiu i jego odcieniach, gorzkich rozczarowaniach, poczuciu straty, ale i szansie na nowy, satysfakcjonujący początek. Ewa Szymańska snuje opowieść o matce i córce - kobietach, w życiorysach których odnajdujemy spore analogie. Niestety młodszej z nich przyjdzie się o tym przekonać dopiero po śmierci matki i powrocie do rodzinnej miejscowości. Odnalezienie pisanego jej ręką listu, urywającego się w kluczowym momencie, stanowi punkt wyjścia do podjęcia działań, mających na celu odkrycie prawdy skrywanej przez rodziców przez niemal cztery dekady. Relacjom matki i córki zawsze brakowało wyraźnej bliskości, dzieliła je wprawdzie nienamacalna, a jednak doskonale wyczuwalna bariera. Krok po kroku, wraz z Martą zaczynamy odkrywać jej istotę i znacznie lepiej rozumieć motywacje kierujące Elżbietą. Niezwykle ważnym elementem całej historii są wspomnienia - nadają tej powieści specyficzny, nostalgiczny klimat. Pozwalają powrócić Marcie do chwil, które być może z perspektywy czasu zinterpretuje już w innym świetle. Moją ciekawość wzbudziły szczególnie rozdziały poświęcone Elżbiecie. Ich akcja rozgrywa się w latach PRL-u, początkach Solidarności oraz w stanie wojennym, czyli okresie, który po trosze pamiętam z wczesnego dzieciństwa. Miałam więc okazję powrócić pamięcią do realiów tamtych lat i skonfrontować je z własnymi wspomnieniami. Poruszyły mnie dylematy, z którymi zmagała się bohaterka, jej lęki, poczucie ciągłego wewnętrznego rozedrgania i ambiwalencji uczuć. I choć nie pochwalam decyzji o zachowaniu rodzinnego sekretu przed córką, jestem w stanie to zrozumieć. Wzruszyły mnie natomiast obrazy i przejawy ojcowskiej miłości, ukazane przez autorkę, a potwierdzające wyjątkowe więzi łączące ojców z ich córkami (ich dowody obserwuję w domowym zaciszu na co dzień). Powieść opowiada też o miłości, która przychodzi, kiedy się jej nie spodziewamy, kiedy rozczarowanie i ból zdrady nie pozwala mieć nadziei, że jeszcze wszystko przed nami. Jest więc wielowątkowa, a jej największym atutem jest to, że skłania do refleksji: nad własnym życiem, relacjami rodzinnymi, potrzebą dokonywania zmian w hierarchii wartości, gdy owo życie przynosi chorobę, cierpienie czy śmierć. Polecam serdecznie😘
Pokaż więcej
Aleksandra Gustaw
25.09.2023
Muszę zacząć od okładki. Czy wy to widzicie?! Jestem nią oczarowana! To jedna z piękniejszych szat graficznych, jakie miałam okazję oglądać. W książce poznajemy Martę, kobietę, która po latach wraca w rodzinne strony. Jej życie potoczyło się tak, jak się potoczyło, nie miała ona szczęścia w niektórych sprawach. W jednej z książek matki znajduje list, w którym Elżbieta chciała wyjawiać jej prawdę, niestety… wszystko kończy się w miejscu, w którym nic nie jest jasne. Największą zaletą tej pozycji jest to, że historię poznajemy z dwóch perspektyw. Teraz widzimy życie Marty, to, jak próbuje ułożyć sobie życie na nowo, a także kiedyś, kiedy to poznajemy młodość jej mamy. Autorka powoli odkrywa przed nami fakty z życia Elżbiety. Jej historia mnie poruszyła. Nie miała ona łatwo, ale na jej drodze pojawił się jej prywatny anioł, który ją uratował. Ta pozycja zmusza do refleksji. Autorka porusza tutaj relacje matki i córki, które nie zawsze były ciepłe. Mamy tutaj również wątek romantyczny, który dla mnie niestety został spłycony. Zabrakło mi emocji pomiędzy główną bohaterką, a panem doktorem. Było to dla mnie jakieś takie sztuczne, bez efektu wow, bez iskry. Niestety, nie czułam tego. Ten mały szczegół, nie przeszkodził mi w delektowaniu się historią. Autorka w pełni oddała klimat dawnych czasów, które nie były kolorowe, czytało mi się ją dobrze, jednak zostawiła w moim sercu dziurę. Takie pozycje zawsze mnie poruszają i zmuszają do myślenia i doceniania tego, co mam teraz. Pamiętajcie, że kiedyś czasy były inne i dziękujmy za to, co mamy w tym momencie, bo nigdy nie wiadomo, czy nie będzie gorzej. Od siebie polecam pozycję.
Pokaż więcej
Monika Musialska
04.10.2023
Lubicie piękne i wzruszające historie obyczajowe? Jeśli tak, to mam dla Was świetną propozycję! „Niedokończony list” to historia, którą miałam przyjemność objąć patronatem medialnym. 💚 Poznajemy Elżbietę i Martę - matkę i córkę, których relacja była specyficzna i miejscami smutna. Starsza z nich żyła w niespokojnych latach osiemdziesiątych, wyjechała z małej wsi do wielkiego miasta, aby kontynuować swoją naukę. Jednak życie postanowiło po drodze spłatać jej figle… i tak na świecie pojawiła się Marta, która jako dorastająca kobieta pogadała do stolicy za marzeniami. Ale jej życie wcale nie okazało się usłane różami. Po latach wraca w rodzinne strony, do Grabowa. Chce się zaszyć, odpocząć. Niespodziewanie znajduje niedokończony list, w którym matka chciała jej coś wyjawić. Dlaczego tego nie zrobiła? Jaką tajemnicę skrywała przed córką? „Niedokończony list” to historia opowiedziana przed dwie osoby, w zupełnie innych czasach. Dzięki temu mamy szerszy obraz na całą sytuację. Autorka stopniowo odkrywa przez nami karty tajemnic, jakie zostały zatopione w tej historii. Było mi żal głównych bohaterek. Życie nie było dla nich łaskawe, chociaż u każdej z nich gdzieś tam w końcu pojawiła się iskierka światła, która ogrzało roztrzaskane serce. Piękna historia, która zmusza człowieka do refleksji. Dbajmy o relacje z drugim człowiekiem, z rodzicami. Życie jest krótkie, przelatuje przez palce, a my nie wiemy, kiedy nadejdzie jego koniec…